|
Przeprowadzenie lekcji golfa raczej tworzę na podobnym formacie. Różnica głównie polega na tym czy jest to lekcja indywidualna czy grupowa. Głownie chodzi mi o bezpieczeństwo, miejsce lekcji oraz dodatkowo podzielność sugestie, niemniej jednak to wyjaśnię w następnej części pracy.
Zacznę od wyglądu zawodowca, ponieważ pozostałe tematy będą miałbym ochotę podzielić ze względu na ich przebieg podczas lekcji z grupą i lekcji indywidualnej.
Dla mnie jest to raczej sprawa oczywista. Posiadamy określony strój - długie spodnie i koszulka polo. Wiem ze jest to ciężkie w szczególności w upalne dni, niemniej jednak bycie w PGA do czegoś zobowiązuje. W każdym momencie staram się schludnie wyglądać. Nie mam fobii na punkcie swojego wyglądu, ze pasek posiada być taki, bo skarpetki takie:). Ubieram się tak, aby nie wyglądał na kogoś, kto nie ma się, w co ubrać. Rzeczy musza być czyste i niepogniecione. Zawsze jestem raczej ogolony, a włosy… no cóż - są ułożone w artystyczne nieład:) kładę je na żel, ale dzięki temu nie mam problemu ze każdy stoi w swoją stronę. O ile chodzi o mowę ciała to raczej więcej będę machał rekami niż stał z założonymi. W szczególności, gdy cos tłumaczę staram się pilnować, aby dłonie były złączone lub blisko siebie.
Raport pozostałych elementów zacznę od zajęć z grupą.
Przygotowanie zaczynam od dowidzenia się jak wiele czasu będzie trwała akademia i jak dużo ma być na niej osób. Grupa nie może liczyć więcej niż 20 osób. Jeżeli jest więcej wtedy dochodzi drugi trener. Ale załóżmy ze jest to grupa około 10 ludzi na 3 godziny akademii. Wiec, by się nie nudzili przygotowuje 3 stanowiska: putting, pitching i driving range. Jeżeli już są to dwie godziny pomijam pitching. Torby na 3 stanowiska w każdym momencie stoją z boku i każda posiada około 15 kijów. Dla upewnienia sprawdzam je czy ktoś mi nie podebrał kijów i czy mam kilka lewych. Później rozstawienie kijów na stanowiskach i piłek. Z reguły piłki na putting ma w kieszeniach w torbie z putterami. Kilki na pitching i range rozwożę melexem. Na pitching po małym koszyku na osobę, a na range raczej po dwa. W tym samym momencie ustawiam je w linii ażeby ludzie już przyszli na gotowe. W przyszłości sprawdzam czy moje kije są czyste.
Równocześnie staram się informować graczy, którzy ćwiczą, ze będę miał akademie i z to stanowisko będzie zajęte(pitching i putting). Natomiast na range jest wydzielona jedna polowa dla graczy druga na akademie.
Grupę w każdej chwili witam przed klubem. Tak już się utarło, ze organizatorzy są informowani, iż spotkanie jest przed wejściem do budynku klubowego. Dzięki temu nie musze nikogo szukać po restauracji lub przed klubem. O określonej godzinie spotykamy się przed klubem. Witam wszystkim i zapraszam na pierwsze tee, gdzie robie około 15 minutowe wprowadzenie. Głownie o historii, z czego składa się dołek i kij. W międzyczasie na pewno padają pytania. Dokładam odrobinę humoru, przykładowo., dlaczego jest 18 dołków? Na koniec mowie o etykiecie, zachowaniu się na polu i rodzajach strzałów, jakie poznają.
Później zaczynam od puttowaniu. Wyjaśniam chwyt, postawę i tym podobne. W późniejszym czasie, co jakieś 10 minut przerwa na chwile rozmowy i naprawę błędów. Na koniec konkursy, w parach albo indywidualnie.
Od pitchingu zaczyna zaczynam zwracać priorytetową uwagę na bezpieczeństwo. Wyjaśniam, co można zrobić kijem lub uderzoną piłką. Proszę, żeby uderzali z linii i kiedy ja pozwolę jak już kobiety i mężczyźni będą na własnych stanowiskach. Nie ma opcji, by ktoś nie zaczął machać, gdy jest cześć teoretyczna. W każdej chwili znajdzie się jakiś napaleniec, co woli sobie z boku pomachać. Wtedy jeszcze raz wyjaśniam ze nie widzi tego, co się dzieje za nim i proszę o uwagę lub jeżeli już go to nie interesuje niech zostawi kij i innym nie przeszkadza. Tożsamo jest, gdy stoją w linii. Proszę, ażeby nie wychodzili po piłki, które poleca wręcz metr, bo już są narażeni na strzał od innych oraz dodatkowo żeby wychodząc z linii robili najpierw minimum dwa kroki do tylu, dopiero mogą poruszać się na boki. Dokładnie tak samo rzecz ma się odnośnie range.
Grupę taktuje jak grupę i rzadko, kiedy uczę indywidualnie w trakcie akademii. Zrozumiałem ze te mężczyźni i kobiety maja około załapać, o co chodzi a nie nauczyć się dobrze uderzać. Jeżeli już im się spodoba to same wrócą po więcej. Dzięki temu wszyscy są zadowoleni, bo prawie każdy ma tyle samo wątpliwości. Czasami daje jakoś indywidualna poradę. Tak jak już pisałem w innej pracy, co jakieś 10-20 strzałów robie przerwę i zbieram ich razem. Rozmawiamy wtedy o ich strzałach. Wyjaśniam, czemu dzieje się ze np. piłką leci w prawo. Staram się raczej, by mężczyźni i kobiety same wpadały na odpowiedz przy mojej pomocy, niż tłumaczę wszystko od A do Z. Zadaje jakieś zagadki, pytania. I kto odpowie na najwięcej pytań posiada u mnie na przykład. darmową lekcje.
Grupę mogę obserwować raczej z jednej pozycji - z tylu. Ustawiam ich w prawdzie w takich odstępach miedzy sobą abym mógł w razie cos wejść miedzy nich, ale głownie wynika to z bezpieczeństwa.
Na zakończenie dziękuje za uwagę. Wyjaśniam ze mogą ich bolec ręce i plecy, ponieważ mięsnie są nieprzystosowane, ale to przechodzi. Zapraszam do uprawiania tej dyscypliny, ponieważ golf już nie jest takim drogim sportem i czekam na pytania. Życząc smacznego zapraszam do restauracji na obiad(o ile mają zamówiony), lub jeszcze raz dziękuję za uwagę i do widzenia.
|
|