|
Był to początek wakacji. Postanowiłam posprzątać w własnej szafce z książkami i zeszytami, stwierdziłam, że nie będą mi potrzebne w czasie wolnym od szkoły. Porządkowanie zaczęłam od wyniesienia na strych rzeczy, które z pewnością już mi się nie przydadzą. I tak przeglądając różne papiery w ręce wpadła mi stara fotografia. Była na niej cała moja rodzina, jak rodzice byli jeszcze młodzi, a ja z siostrami niezbyt duże. Powróciły bardzo miłe wspomnienia z dzieciństwa, wspólne wyjazdy, spacery, pikniki... Zdjęcie było opracowane w 10 urodziny mojej siostry. Wszyscy byli zgromadzeni wokół tortu specjalnie przygotowanego na tę okazję. Basia(moja siostra) akurat zdmuchiwała świeczki, a inni ludzie byli tacy uśmiechnięci i wpatrywali się czy uda jej się zrobić. Z chęcią przeniosłabym się w czasie do tamtych radosnych i beztroskich chwil. Jak to można dobrze, że ktoś wymyślił aparat fotograficzny, w końcu fotografia potrafi zatrzymać pewną ulotną chwilę, coś co w żaden inny metodę nie potrafilibyśmy zachować w tak perfekcyjnym stanie. W większości oglądamy fotografię z bardziej niebagatelnych imprez , a oprócz tego okresów w życiu. Wtedy przenosimy się o wiele lat wstecz i z uśmiechem przypominamy sobie śmieszne sytuacje uchwycone w obiektywie aparatu. Najlepszym momentem na oglądanie obrazów są święta(przykładowo. Bożego Narodzenia). Wówczas wszyscy razem możemy usiąść w ciepłym miejscu i przeglądać wszystkie albumy po kolei. W trakcie ich oglądania w znaczącej liczbie przypadków tracimy rachubę czasu. Zapominamy o otaczającej nas rzeczywistości. Wpatrujemy się w zdjęcia i dopiero wówczas zauważamy jaka w nas zaszła zmiana. Oczywiście na pierwszy rzut oka widzimy jedynie tą w wyglądzie, ale potem zaczynamy zastanawiać się nad samym sobą, o tym jak zmieniło się nasze życie. Myślimy jak bardzo staliśmy się poważni i dorośli. Na całe szczęście w zdjęciu znajduje się magia zatrzymania czasu i chociaż przez moment możemy poczuć się nieco młodsi.
|
|